Pod budynkiem Administracji Prezydenta Ukrainy, doszło do starć między działaczami tzw. „Antymajdanu”, a siłami bezpieczeństwa. Jak informuje kanał 112Ukraina, protestujący przynieśli ze sobą opony i podpalili je.

Żądają spotkania z głowa państwa ,oraz lustracji organów prawnych.
 
 
Nieco wcześniej deputowany z ramienia „Partii Radykalnej Oleh Laszko, przyprowadził pod budynek Gabinetu Ministrów w Kijowie stado krów, z żądaniem podwyższenia minimalnych cen  zakupu przez państwo, mleka i produktów mlecznych od rolników.
Wg słów deputowanego Laszko, Ukraińcy zamiast krajowego mleka od rolników ukraińskich piją rozcieńczone z Polski i  Białorusi.
„Nasze żądania są proste mówi Laszko. Chcemy żeby była normalna cena na mleko., takich krów jak nasze  nawet w Szwajcarii nie ma, a mleko mamy tańsze niż woda. Przyszliśmy tutaj, po to żeby ustalono normalne ceny na mleko, po 5 hrywien za litr. Doczekaliśmy się tego, że nam dzisiaj z Polski i Białorusi przywożą chemię”, rozcieńczają  i sprzedają w sklepie jako mleko. A swojego ukraińskiego nie kupują.”

Ogólnie mówiąc w Kijowie wrze, lub może dzień jak co dzień??